Książka „Czas w dom zaklęty” to niezwykła historia Ruty, młodej kobiety mieszkającej w małym mazurskim miasteczku. Dziewczyna pragnie zostać malarką, ale na drodze do realizacji marzeń piętrzą się jednak przeciwności. Jest to zarazem historia ponurego domu, z którym związana jest pewna tajemnica.

„Czas w dom zaklęty” to opowieść o wybaczaniu i wokół tego tematu toczyła się dyskusja. O tym też traktowała prezentacja, gdzie znalazło się wiele przykładów literackich i nie tylko, mówiących o krzywdzie i drodze do przebaczania. W spotkaniu uczestniczyło 16 osób

Recenzja uczestniczki:

Atmosferę każdego domu tworzą jego mieszkańcy. To nie budynek jest siedliskiem zła ale jego lokatorzy borykający się w indywidualny sposób z życiowymi problemami. W przedmiotowym przypadku piętnem niezgody był brutalizm znęcającego się nad rodziną alkoholika, którego zabija własny syn.
Negatywnym charakterem dysponowała właścicielka posesji Serafina. Na psychice jej może zaważyła przymusowa repatriacja z ziem wschodnich, doprowadzając do skrajnej dewocji i apodyktyczności.
W dobrą atmosferę domu nie wpisała się również współwłaścicielka ,kobieta z syndromem
ofiary akceptująca w dodatku toksyczny związek swojej córki Ruty z katolickim księdzem.
Ksiądz Marek wbrew zasadom moralnym i nakazom testamentu wdał się w romans z młodą kobietą a później opuścił ja w trudnym dla nie okresie życia.
W zachowaniu bohaterów powieści społeczny przekrój postaw społecznych, niestety negatywny. Nie należy jednak w sposób krytyczny dokonywać takiej oceny wszystko należy rozpatrywać w kategorii zarówno porażek jak i zysków. Zyskiem jest niewątpliwie akt przebaczenia nieraz bardzo trudny, ale jakże ludzki. Jak dobry byłby świat i szczęśliwa ludzkość, gdyby akt skruchy i przebaczenia był normą życiową każdego człowieka.
Marianna Marcińczyk