„Kraków jest jak pryzmat przez który pięknieje ojczyzna” (Jan Sztaudynger)

Gość „Piątkowych spotkań” p. Marcin Bruchnalski – rodowity krakowianin, pokazał nam miasto utrwalone przez siebie na fotografiach, głównie czarno-białych. Takiego miasta już nie zobaczymy w rzeczywistości, bo od czasu kiedy te zdjęcia powstały, upłynęły dziesięciolecia. Zmieniły się stare podwórka, na których jeszcze parę lat temu palono, to co zbędne. Pięknieją stare kamienice, ale Kraków ciągle ma swoją magię, która udziela się zwykłemu przechodniowi. Zobaczyłyśmy widoki, na które na co dzień nie zwraca się uwagi, ale ich piękno zostaje dostrzeżone przez ludzi, którzy potrafią się zachwycić najdrobniejszym nawet szczegółem.
Wysłuchałyśmy opowieści o procesie powstawania ilustracji, o współpracy z czasopismem „Świerszczyk” oraz z ulubionymi autorami.
Na „krakowskim” spotkaniu nie mogło zabraknąć obwarzanków. Wiele z nas po raz pierwszy mogła ich skosztować z dipami – przygotowanymi przez p. Grażynę. Potem jak zawsze był czas na rozmowę z gościem i oglądanie książek przez niego zilustrowanych.