Feliks przysłał nam list z Nowego Jorku zwanego też Wielkim Jabłkiem (już wiemy dlaczego). Znamy też najwyższy drapacz chmur w tym mieście i największy park. Poznaliśmy latającą Beskudkę i chlapaliśmy farbami à la Pollock – my wykorzystaliśmy piłeczki zanurzone w farbach 🙂 wyszły prawdziwie abstrakcyjne dzieła 🙂