Na szlaku św. Jakuba

Niektórzy przybywają tam ze względu na piękno krajobrazu, inni w poszukiwaniu schronienia przed zgiełkiem współczesnego świata, jeszcze kolejni po to, by odbyć duchową pielgrzymkę śladami średniowiecznych pątników… Tym razem na spotkaniu w ramach cyklu „Znani, Nieznani Brzeszczanie” o swoich osobistych wrażeniach z wyprawy do Santiago de Compostela opowiadali Piotr Rajski, Janusz Majcherek i Agnieszka Bosak-Magiera.

– Na ogół dzieje się tak, że obojętnie, z jakim nastawieniem człowiek zaczyna swą wędrówkę (czy ma ona charakter czysto religijny, czy też po prostu wakacyjnej przygody) – na pewno jednak ukończy ją zmieniony. Napotkani na szlaku ludzie oraz wspólne i indywidualne doświadczenia wywierają niezatarty wpływ na podróżujących, tam sfery sacrum i profanum przenikają się – uważa Piotr Rajski.
– Co jakiś czas powracam na szlak w różnych porach roku. Każda wyprawa jest niezapomniana i przynosi nowe owoce. Nigdy nie zapomnę na przykład samotnej wędrówki przez baskijskie lasy w czasie Bożego Narodzenia. Aż trudno uwierzyć, że w ogóle istnieją miejsca tak niesłychanie piękne, choć jednocześnie mroczne i tajemnicze – mówi Janusz Majcherek. Jego opowieści o tamtejszych rytuałach i legendach faktycznie brzmią, jakby wcale nie należały do naszej poukładanej, europejskiej rzeczywistości.

Oprócz relacji podróżnicy zaprezentowali piękne zdjęcia świątyń templariuszy, kościołów wykutych w skali, średniowiecznych mostów i schronisk dla pielgrzymów, wspaniałych katedr oraz niezmierzonych, opartych o jedynie horyzont, przestrzeni. Doradzili również, jak dobrze przygotować się do wyprawy i na co zwrócić uwagę, organizując wyjazd. Wspomnieli także o tym, że w Polsce również można napotkać już charakterystyczne muszle – odpowiednio na południu i północy kraju powstają właśnie szlaki wiodące chętnych do Santiago.