O potrzebie i sensie działań biblioteki najlepiej świadczą uczestnicy (ich ilość, zadowolenie). Wszystkim, którzy w 2015 zechcieli korzystać z usług biblioteki i uczestniczyć w bibliotecznych spotkaniach, bardzo dziękujemy. Mamy nadzieję, że w nadchodzącym 2016 roku również będziecie z nami. Bardzo miło jest czasem przeczytać takie słowa o tym, co robimy:

Drodzy Państwo
Pragnę podzielić się kilkoma refleksjami, które nasunęły mi się po „kocim spotkaniu” 14 listopada w brzeszczańskim Ośrodku Kultury.
Jestem emerytowaną bibliotekarką szkolną od wielu lat współpracującą z Biblioteką Publiczną
w Brzeszczach. Bardzo wysoko oceniam ofertę Biblioteki skierowaną do dzieci w wieku szkolnym, bo głównie ta sfera działań jest mi bliska.
Człowiek nie rodzi się czytelnikiem. Staje się nim na skutek wrastania w konkretną kulturę.
W zależności od warunków kulturowych, w jakich żyje i wzrasta, książka może pojawić się w jego życiu wcześniej lub później albo też może nie pojawić się wcale. Kiedy ja byłam uczennicą i wiele lat później – kiedy moje córki chodziły do szkoły (a nie było to znowu tak dawno), żadnej z nas nawet się nie śniło, że będziemy mogły uczestniczyć w spotkaniu autorskim bądź w warsztatach z ilustratorem książek lub warsztatami teatralnymi w swojej szkole. Teraz brzeszczańskie dzieci w wieku szkolnym mają to szczęście. Takich spotkań dzięki działaniom pań bibliotekarek jest mnóstwo. Oprócz nich mnóstwo innych imprez – kwietniowe noce w bibliotece, imprezy plenerowe: literackie spacery w parku, gry uliczne, spotkania międzypokoleniowe – jest ich tak wiele, że nie sposób wymienić wszystkich.
Brzeszcze, które przecież trudno zaliczyć do centrum kulturalnego takiego jak choćby Kraków czy Katowice – z bogatą ofertą teatrów, kin, filharmonii czy muzeów, pod względem działań zmierzających do włączenia dzieci w kulturę czytelniczą nie ustępują pod tym względem wielkim ośrodkom.
Ponadto bogata oferta oferta zajęć czytelniczych prowadzonych na terenie szkół sprawia, że wzrasta zainteresowanie małych czytelników książką. Uczniowie mojej szkoły, zwłaszcza ci najmłodsi z klas I-III, bardzo chętnie przychodzili na zajęcia prowadzone przez panie z biblioteki publicznej. Ta współpraca biblioteki szkolnej i publicznej jest niesłychanie ważna – każda z bibliotek ma inne zadania, inne zbiory. Biblioteki szkolne do niedawna były bardzo niedoinwestowane a ciągłe reformy i zmieniające się kanony lektur szkolnych sprawiły, że na nowości zwyczajnie nie starczało środków.
Mimo, że książka przestała pełnić rolę głównego nośnika informacji o otaczającym świecie i jej funkcja jest obecnie inna, niż to miało miejsce kilkadziesiąt lat temu, to jednak ciągle dostarcza modeli wytyczających sposób bycia, określa kodeksy postępowania, podaje przykłady dla rozwiązywania problemów życia własnego, grup i szerszych środowisk. Wzbogaca psychikę czytelnika, dając mu podstawy do rozumienia siebie i do zrozumienia innych ludzi.
Kiedy spotykam się z bibliotekarkami szkolnymi z oświęcimskich szkół to myślę sobie, że miałam niesłychane szczęście, że mogłam pracować w Brzeszczach i liczyć w swojej pracy na wsparcie Biblioteki Publicznej, bo taką współpracą nie może się pochwalić żadna z moich koleżanek bibliotekarek.
W dzisiejszych czasach przeżywamy swoisty kryzys czytelnictwa. Wprawdzie dzieci w młodszym wieku szkolnym chętnie sięgają po książkę, jednak w kolejnych latach często kierują uwagę w innym kierunku, czasami w ogóle przestają czytać. Ja jednak głęboko wierzę w to, że dzięki działaniom bibliotekarzy te książkowe spotkania będą się w przyszłości kojarzyły z czymś bardzo przyjemnym do czego warto powrócić.
Bo czytanie jest swoistym kluczem do wiedzy, która zapewnia człowiekowi sukces i lepsze rozumienie świata.
Z poważaniem
Renata Lembas
emerytowana bibliotekarka szkolna SP 1 w Brzeszczach
Oświęcim