„A Irlandia podobno jest taka zielona jak włosy syreny o świcie”

Za oknem szaro, a w bibliotece w Willi na ekranie zieleń, soczysta, piękna – i jak zapewniała nas prowadząca – p. Jolanta Reisch-Klose, taka właśnie jest Irlandia – pełna pastwisk, mchów, wrzosowisk i torfowisk.
To spotkanie, to była bajeczna opowieść o magicznej Irlandii, gdzie Leprikony straszą owce na zielonych pastwiskach. Kraj pełen sprzeczności – wyspa, a trudno znaleźć tam plaże. Dominują fiordy i strome urwiska. Schrystianizowana w V wieku, z niej wyruszały zastępy misjonarzy ewangelizujących sąsiednią Brytanię i dzisiejszą Francję. Atrakcją turystyczną są stare ruiny dawnych opactw, katedr, krzyże celtyckie rozmieszczone w różnych miejscach. Równocześnie w Irlandii świat wróżb, zabobonów i magii jest tak wszechobecny jak nigdzie indziej w Europie. Tak więc usłyszałyśmy wyjaśnienia dotyczące symboli Irlandii: koniczyny, harfy i… Leprikona – złośliwego skrzata. Z podziwem oglądałyśmy tradycyjny taniec irlandzki. Po poczęstunku (atrakcją była konfitura z jarzębiny) rozmowa toczyła się wokół planów pisarskich naszego gościa. Wiele informacji dotyczyło sposobu pozyskiwania informacji na tematy poruszane przez pisarkę w tekstach. Pani Jolanta należy do autorów opisujących w sposób literacki zdarzenia, fakty osoby istniejące w świecie rzeczywistym.
Na koniec uczestniczki otrzymały zakładki z irlandzkim błogosławieństwem:
Niech zielona będzie trawa, po której stąpasz.
Niech niebo nad tobą będzie zawsze błękitne.
Oby twój dom był zawsze za mały,
by pomieścić wszystkich twoich przyjaciół.