3 września z największą , jak do tej pory ekipą (26 osób) zaliczyliśmy ok. 20 km trasę wiodącą szlakami Beskidu Sląskiego. Dopisała fantastyczna pogoda – bez palącego słońca, w sam raz do marszuchoć przy nieco zamglonych widokach. Wystartowaliśmy z przeł. Szarcula w Wiśle, po drodze schronisko Stecówka – niestety w remoncie niezbyt spełniło nasze wymagania o wypasionej kawie w górskich klimatach, następnie schronisko Przysłop – relikt lat 70-tych w nieco podrasowanej odsłonie – ale dobre ciasto i to się liczy:)

Barania Górę zaliczyliśmy razem z licznymi turystami – był piękny weekend, koniec wakacji więc nie ma się czemu dziwić.
Po Baraniej ruszyliśmy spokojnym i malowniczym, mimo bardzo ubogiego drzewostanu, szlakiem przez Magurkę Wiślańską.Przy urokliwej Malinowskiej Skale (obowiązkowa sesja zdjęciowa) skręciliśmy w stronę przeł. Salmopol i po, dla niektórych zaskakującym i dobijającym ostatnim, ostrym podejściu na Malinów, zakończyliśmy naszą wycieczkę.