W kilku słowach: rano wstaliśmy i w paskudnym deszczu, mgle dojechaliśmy do Joneczkowych Rycerek – twardziele. Gdy wysiedliśmy z busa – już nie lało:) W nastrojowej mgle zaliczyliśmy kawę i szarlotkę na Przegibku i w pozytywnych nastrojach  dotarliśmy do schroniska na Rycerzowej gdzie zaświeciło nam słońce. Od tej chwili wróciła pełnia lata, piękne widoki w każdą stronę, cieplutko, i pełno grzybów zrywanych przy samym szlaku. I w takich klimatach, po ok. 20 km w nóżkach zeszliśmy do Ujsół.