Po wakacyjnej przerwie kontynuujemy nasze paskudkowe spotkania 🙂 Tym razem poznaliśmy niezłe Licho, które strasznie namieszało nam w kolorach – w specjalnej mlecznej miksturze powstało prawdziwe kolorowe tornado. Poznaliśmy magiczną historię o deszczu padającym przez siedem lat i ciekawskiej tęczy, dzięki której powstały piękne pasy na łowickich strojach ludowych. Plastyka również była kolorowa i trochę szalona – chlapaliśmy farbami à la Pollock, wykorzystując piłeczki zanurzone w farbach.