Miniony weekend upłynął pod znakiem przesilenia letniego, czyli czasu pełnego czarów. Wraz z najkrótszą nocą w roku w Parku Miejskim przy ul. Dworcowej zakończyły się również tegoroczne obchody Dni Gminy.

Tym razem sobotnie popołudnie przywitało nas piękną pogodą, co umożliwiło przedstawienie truskawki we wszystkich odsłonach, na jakie tylko pozwoliła kreatywność uczestników owocowych konkursów w ramach Święta Truskawki (wyniki konkursów). Swoje stoiska zaprezentowały liczne organizacje pozarządowe, stowarzyszenia, grupy nieformalne działające na terenie gminy i okolic, w tym m.in. Koło Pszczelarzy w Brzeszczach, Stowarzyszenie Wspólnie Dla Nowej Wsi, Polski Związek Emerytów, Rencistów i Inwalidów – Koło w Brzeszczach, Regionalne Stowarzyszenie Twórców Kultury „Grupa na Zamku”– Oświęcim, Akademia Mażoretek Gracja, Stowarzyszenie Amazonek – Brzeszcze, Przedsiębiorstwo Handlowe „Domi-Com” Brzeszcze, Babskie Fanaberie – Brzeszcze, Stowarzyszenie Grupa Teatralna Czwarta Ściana – Brzeszcze, LGD Dolina Soły, Projekt, Demontaż i Bezpieczne Składowanie – Brzeszcze, KGW Bielany.

W niedzielę natomiast przybyłych do parku gości powitała Drużyna Wojów Piastowskich Jantar z Poznania. Śmiałkowie, nawet ci kilkuletni, mieli okazję przymierzyć zbroję, hełm rycerski, podnieść miecz (czy raczej spróbować tego dokonać) oraz wyznaczać wojowników do stoczenia prawdziwych pojedynków, a niektórym tak bardzo spodobało się średniowieczne życie obozowe, że nie bacząc na ewentualną rozłąkę z mamą chcieli spontanicznie zaciągnąć się w szeregi wojowników. Brzeszczanie zapoznali się także z Najszybszym Szermierzem Wszech czasów oraz próbowali sforsować potężny mur utworzony z bojowych tarcz. Po pokazie na wszystkich chętnych czekały konkursy, w których można było zdobyć bezcenne, wybijane na miejscu srebrne monety.

– Prezentujemy różne style walki, wschodni, jako bardziej widowiskowy, oraz zachodni, nieco delikatniejszy, ale też wierniejszy rekonstrukcji historycznej – wyjaśnia Władyka Stanisław. – Zarówno nasze stroje jak i uzbrojenie stanowią odzwierciedlenie tych, które na co dzień były używane przez drużyny książęce –  dokładnie te z czasów  Mieszka I czy wczesnego Chrobrego (przełom X/XI w.). Są wśród nas nawet dwaj najemnicy wikińscy, którzy kiedyś faktycznie wchodzili w skład armii pierwszego polskiego króla – podkreśla przywódca drużyny, po czym dodaje: – Prowadząc działania z zakresu tzw. archeologii eksperymentalnej, staramy się popularyzować kulturę średniowieczną z całym jej zróżnicowaniem i kolorytem. Myślę, że teraz, czyli w dobie internetu, takie proste wizualizacje są szczególnie ważne”.

W tym samym czasie nieopodal odbywał się konkurs na najpiękniejszy świętojański wianek połączony z pokazem tańców w wykonaniu młodziutkich artystek ze Szkoły Tańca Grawitacja.
Podczas gdy pod lipami trwały zmagania w obozie, a pod muszlą koncertową w kwiecistych nakryciach głowy prezentowały się rusałki, na boisku przygrywały zgromadzonym zespoły Balkan Sevdah oraz Stonehenge. Pierwsza grupa tworzy muzykę inspirowaną tradycjami wywodzącymi się z różnych regionów Półwyspu Bałkańskiego (Albania, Grecja, Turcja, Macedonia, Bułgaria, Bośnia, Serbia i Kosowo), druga natomiast specjalizuje się w brzmieniach celtyckich. Żywe rytmy rodem z Zielonej Wyspy towarzyszyły więc uczestnikom zabawy aż do późnego wieczora, kiedy to nadszedł czas na spektakl „Exultet” Teatru A z Gliwic. Wraz z nastaniem mroku miejsce skocznych dźwięków zajęła nastrojowa muzyka, wprowadzająca w widowisko żywiołów, odwiecznych poszukiwań Ognistego Ptaka oraz tajemnicze rytuały przejścia (umierania i rodzenia się na nowo). Ogień, prowadzący Człowieka przez dzieje historii, równoważony zostaje przez wodę, która, symbolizując cierpienie, ostatecznie go oczyszcza…

Tegoroczne świętojańskie czary zakończyły się zanim wybiła północ.